Rowerowy spacer po Tokio i Kioto

  • piotr 

Tokio kojarzy się Wam pewnie z wielką zatłoczoną metropolią w której mieszkają miliony sympatycznych skośnookich ludzi. W rzeczywistości to bardzo spokojne miejsce, które idealnie nadaje się na zwiedzanie z perspektywy dwóch kółek. Z perspektywy roweru wszystko dokładnie obejrzycie i sporo dzięki temu zaoszczędzicie.

Japonia to chyba jeden z najbardziej zagadkowych i „dziwnych” krajów na naszym globie. Wszystko za sprawą unikalnej kultury. W Japonii mamy ciekawy mix tego co tradycyjne i nowoczesne. Stare zwyczaje mieszają się tu z pop kulturą.

Zwiedzając Tokio przeciętny Europejczyk może doznać szoku kulturowego i to średnio co  kilkanaście minut. 

 

Dziwią produkty w sklepie, ludzie w parkach i samochody na ulicach. W tamtym momencie pojąłem dlaczego Japończycy odwiedzający Europę robią tak dużo zdjęć. Ja robiłem to samo w Japonii fotografując np. pomidorowe cukierki w sklepie. 


Cisza i spokój 

 

Zaskoczeniem był dla nas poranny spacer z hostelu. Okolica wydawała się spokojna, cicha i niezbyt tłoczna. Okazuje się, że owszem Tokio potrafi być zatłoczone, ale są też miejsca i to całkiem sporo miejsc, w których jest sielankowo i spokojnie. Właśnie po takich miejscach warto pojeździć sobie na rowerze. 

Wszystko odwrotnie

 

Jeżeli jeszcze tego nie wiecie, to dobrze pamiętać, że ruch w Japonii jest lewostronny. Dobrze o tym pamiętać, lecz jeżeli się pomylicie  nikt nie powinen robić Wam większego rabanu.

Sama infrastruktura nie powala na kolana, drogi dla rowerów raz są raz ich nie ma. Mimo to cały czas jedzie się dość płynnie, ale niezbyt szybko.

 

Odaiba, sztuczna wyspa z kosmosu

 

Na początek ruszamy na sztuczna wyspę o nazwie Odaiba. Fajnie jest pojeździć trochę po mostach i zobaczyć Tokio od strony wody. Trasa cały czas jest bardzo spokojna i nie ma większego problemu żeby dojechać do celu.

 

Sama Odaiba to miejsce łączące 3 funkcje: mieszkalną, przemysłową i rozrywkową, choć na tej ostatniej koncentruję się najbardziej.

 

W Japonii lubią nie tylko Anime, ale ogólnie mają dość obrazkowy styl komunikacji. Do tego stopnia, że jedna z postaci serialu anime Gundam stoi przed jednym z centrów handlowych na wyspie.


W centrum gier, które ma powierzchnię zbliżoną do hipermarketu i można tam robić dosłownie wszystko. Ilość gier, dźwięki i świecących maszyn zwala z nóg.

Zostawiamy rowery w najlepszym parkingu rowerowym jaki miałem okazję widzieć. Wielki, poziomowy, super wygodny.

 

 W Japonii ponoć nie kradną, z wyjątkiem rowerów

Dobrze pamiętać o przypinaniu rowerów, bo podobno mimo, że Tokio jest stosunkowo bezpieczne to zdarza się kradzież rowerów.

Po wizycie w mega salonie gier pora zobaczyć statuę wolności

I może brzmi to dość kiczowato, ale w japońskim wydaniu wygląda to całkiem ciekawie. Udajemy się więc do malowniczego cypelka wyspy, gdzie można zobaczyć futurystyczne budynki oraz statuę wolności. Z tego miejsca odpływa również  prom do wybrzeża Tokio. Cena nie jest wygórowana i dopłaca się kilkadziesiąt yenów za rower. Co ciekawe trudno dogadać się po angielsku, ale i tak wszystko da się szybko załatwić. Chodzi chyba o to, że osoba po drugiej stronie bardzo stara się pomóc, nie kręci nosem tylko za wszelką cenę stara się zrozumieć o co chodzi klientowi. 


Rowerem po centrum

W dalszej części wybieramy się w stronę centrum. Jedziemy do Hibiya Park, a potem do Kyioto Garden (tak w Tokio). Jedzie się dość szerokimi ulicami, ruch jest spokojny i całkiem łatwo trafić do celu, który się wcześniej wybierze.

Robi się już ciemno, więc czas na powrót do hostelu, bez większych problemów.

 

<iframe height=’405′ width=’590′ frameborder=’0′ allowtransparency=’true’ scrolling=’no’ src=’https://www.strava.com/activities/330550856/embed/7a6c48fdd03db1f34b0ce6cbea82e8d42f491179′></iframe>

 

Kosmiczne ceny komunikacji

 

Warto tu wspomnieć o cenach komunikacji w Tokio. Nie jest tanio, w zależności od liczby przystanków za metro trzeba zapłacić od 8 do 16 zł za przejazd. Co ciekawe w jednym mieście jest chyba, aż trzech operatorów metra. Oznacza to, że czasem taniej będzie pojechać dłuższą drogą. No cóż, to chyba kolejny argument za wyborem roweru

Kolej na Kioto

 

Kolejne Japońskie miasto słynie z turystycznych atrakcji, głównie świątyń. Do Kioto można jechać autobusem albo polecieć samolotem przez Osaskę. Lot może być całkiem tani. Ja płaciłem za bilet około 100-120 zł, dodam że bus na lotnisko Naritta to cena około 80 zł. Tak czy inaczej oszczędza się przy tym sporo czasu.

Kioto jest na tyle małe, że spokojnie można je zwiedzać na rowerze. Tym bardziej, że świątynie są całkiem blisko siebie, ale zbyt daleko żeby chodzić od jednej do drugiej pieszo.

W mieście jest kilka małych wypożyczalni rowerów i spokojnie można znaleźć coś w rozsądnej cenie.

 

Płatne parkingi dla rowerów i liczne zakazy parkowania

Problem, który w Polsce mamy z samochodami w Japonii występuje w przypadku rowerów. Rowerów jest tak dużo, że wszędzie można zobaczyć zakazy parkowania rowerów. Żeby zaparkować rower nieopodal świątyni trzeba podjechać na płatny parking dla rowerów. Opłata jest symboliczna. Wyobraźcie sobie co by było, gdyby rowery zostały zastąpione samochodami zajmującymi 8 razy więcej miejsca.

 

W Kioto warto udać się co najmniej do 3-4 świątyń 

 

Chōraku-ji , Yasaka, Tofoku ju i zobaczyć bramy Fushimi Inari-Taisha

Nie ma co ukrywać Kioto jest zdecydowanie turystyczne, ale na rowerze zawsze można trochę odetchnąć od tłumu turystów.

 

<iframe height=’405′ width=’590′ frameborder=’0′ allowtransparency=’true’ scrolling=’no’ src=‚https://www.strava.com/activities/331853481/embed/d7ee7d47fff5cb906d46e1f5d9874f78b68d734a’></iframe>

 

Tanie i pyszne jedzenie

 

Co warto dodać na sam koniec, Tokio wcale nie jest takie drogie, można tu dość tanio zjeść, Ramen to lokalny street food, zamiast kanapek można objadać się Onigiri z tuńczykiem. Wizytówka Japonii Sushi też jest, ale wydaje mi się, że nie jest wcale tak popularne jak może nam się to wydawać.

Info praktyczne:


wiza 

Do Japonii wymagana jest wiza, którą wyrabia się na lotnisku po przylocie. Mało kto mówi po angielsku, więc dobrze nastawić się na kreatywność w komunikacji. 

ruch
Obowiązuje ruch lewostronny o czym warto dobrze pamiętać.

punkt widokowy
Jeżeli chcecie zobaczyć panoramę miasta dobrze udać się do Tokio City Hall, gdzie wjazd jest darmowy w odróżnieniu do Tokio Tower.

metro
Warto pamiętać że metro zazwyczaj nie kursuje w nocy, a taksówki są kosmicznie drogie.

rozrywka
Piwko i inne trunki można spokojnie pić na ulicy, a w niektórych dzielnicach w nocy zobaczymy pijanych panów w garniturach „odpoczywających” sobie na ulicy.

noclegi 

Polecam hostele kabinowe. Co ciekawe nie jest to żaden dyskomfort. Takie hostele są zazwyczaj całkiem spore i jest w nich dużo przestrzeni wspólnej i nie ma mowy o żadnym ścisku. Zwyczajnie, gdy idziesz spać nie zajmujesz już dużo miejsca, wiec po co 12 metrów kwadratowych na sen?


wypożyczenie rowerów

Koszt wypożyczenia to jedynie 600  z hostelu to yenów za dobę (około 20 zł) czyli tyle co 1-2 przejazdy metrem. Rowery miejskie są bardzo wygodne, ale ciśnienie w kołach wyjątkowo niskie. Dla miejskich rowerów delikatny kapeć to lokalny zwyczaj.

 

Zobaczcie krótki film z Tokio i Kioto na rowerach.